Plener ślubny za granicą – Gabi i Łukasz

Jakiś czas temu wspominałam, że wylatuję na parę dni do Szkocji na zdjęcia:-) Teraz nadszedł czas aby pokazać Wam troszkę kadrów z pleneru ślubnego jaki miałam możliwość wykonania w tej „zielonej krainie” dla Gabi i Łukasza. Oczywiście to tylko część z obszernego materiału, ale jak na bloga to i tak wydaje mi się że spora dawka zdjęć w jednym poście… więc dla wytrwałych czytelników i podglądaczy;-) Dlatego postanowiłam podzielić reportaż ze ślubu oraz plener na dwa posty.

Pomysł na sesja plenerowa w Szkocji zrodził się już na pierwszym spotkaniu z Gabi i Łukaszem, którzy jak się okazało mieszkają tam już od ładnych paru lat. Chciałam aby te zdjęcia związane były bezpośrednio z Parą, zawierały kawałek ich życia… Łukasz od razu był zachwycony pomysłem… i po paru dniach miałam już zorganizowany przelot. To dowód na to, że zorganizowanie pleneru zagranicą wcale nie jest takie trudne a wiele Par ma przed tym obawy. Oczywiście trzeba poświęcić troszkę więcej pracy i czasu, ale efekt jest zachwycający i wyjątkowy. Przyznaję w 100% rację Łukaszowi, który powiedział mi w kraju, że takiej zieleni to nigdy jeszcze nie widziałam… i faktycznie:-) Gabi i Łukasz świetnie wszystko zaplanowali, przez parę dni byliśmy na walizkach ale dzięki temu objechaliśmy pół kraju a to co zobaczyłam i co opowiedziała mi moja Młoda Para, która okazała się rewelacyjnymi przewodnikami po Szkocji – bezcenne. Ogromne dzięki Kochani – było wspaniale a Wy spisaliście się na medal. Pomimo, że pogoda nas nie rozpieszczała i albo lało, albo wiało przeokropnie (podobno standard, jak stwierdzili Młodzi), a dla mnie skończyło się antybiotykiem i tygodniowym leżeniem w łóżku – naprawdę było warto! Czego się nie robi dla takich zdjęć i widoków zapierających dech w piersi. Pierwszy raz byłam w Szkocji bo jakoś zawsze odpychał mnie klimat, ale już planuję tam powrócić – tym razem prywatnie. Nawet teraz mam wrażenie że na wielu ujęciach Młodzi wyglądają jak wklejeni w fototapetę z widoczkiem… cóż, tak tam jest naprawdę… po prostu pięknie!

Jeszcze raz wielkie dzięki – współpraca z Wami to sama przyjemność, świetnie pozowaliście a Gabi należy się order za odwagę – przy takiej temperaturze i pogodzie bieganie w samej sukni ślubnej, z odsłoniętymi plecami to nie lada wyczyn – podziwiam. Mam nadzieję, że niedługo się zobaczymy znowu;-)

Kategoria:

Karina Falińska

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Archiwum

Listopad 2018

Październik 2016